Zmiany w umowach śmieciowych

Umowy tak zwane „śmieciowe” wciąż budzą wiele wątpliwości, stąd zmiany, które objęły prawo podatkowe i wiele spośród dotąd powstałych ustaw, nie ominęły również umowy zlecenie, czy też umowy o dzieło. Są to jedne z umów dość często podpisywanych, a zmiany, które pojawiały się od początku 2015 roku mają na celu zmniejszyć ich liczbę, stawiając na wyższe oskładkowanie. Do końca 2014 roku umowa zlecenia zawierana była na takich warunkach, że przedsiębiorca ponosił mniejsze koszty i mógł liczyć na oszczędności, z kolei pracownik, w tym wypadku zleceniobiorca zarabiał więcej. Pojawiło się jednak sporo zmian w kwestii umowy zlecenie, które dla najbardziej zainteresowanych nie będą korzystniejsze niż do tej pory. Do niedawna zleceniobiorca objęty był obowiązkowym ubezpieczeniem dwojakiego rodzaju. Ubezpieczeniem społecznym, w tym emerytalnym oraz rentowym i wypadkowym, a także zdrowotnym. Dobrowolnie mógł poddać się ubezpieczeniu chorobowemu. Obowiązkowe oskładkowanie, które teraz związane jest z umową zlecenie to kilkustopniowy plan likwidacji, który został przygotowany przez ministerstwo pracy. Od 1 stycznia 2015 roku zleceniobiorca, który na swoim koncie ma kilka podpisanych umów zlecenie, odprowadza składki od tylu z nich, aż kwota wynagrodzenia, którą w sumie osiąga ze wszystkich umów sięgnie poziomu minimalnego wynagrodzenia, które na ten rok także wzrosło. Jeśli podstawa wymiaru składki na ubezpieczenie społeczne będzie na poziomie niższym niż aktualne minimalne wynagrodzenie za pracę, nastąpi oskładkowanie zawartych umów zlecenie. Wedle tak wprowadzonej zmiany wysokości składek wzrosną, co wynika ze względu na zwiększenie podstawy wymiaru stawki ubezpieczenia. Składki pobierane są jednak tylko od części kwoty na umowie. W ten sposób ma wzrosnąć poziom emerytury, ale wiąże się to z mniejszymi zarobkami, na jakie mogą liczyć na chwilę obecną zleceniobiorcy. Zmiany, które w umowie zlecenie zostały przewidziane na rok bieżący, to jednak nie koniec. Jest to praktycznie początek zmian, które mają likwidować liczbę zawieranych umów o zlecenie, na jakie dość często decydują się przedsiębiorcy. Składki będą systematycznie podwyższane przez kolejne lata, co wynika z planu ministerstwa pracy, który jest kilkustopniowy. Już od przyszłego roku (czyli 2016), wzrośnie wysokość podstawy wymiaru. Odprowadzane składki będą płacone na podstawie kwoty nie niższej niż 60% miesięcznego wynagrodzenia, które przewidywane jest na rok 2016. Kolejno w 2017 roku plan zakłada, iż jak to ma miejsce w przypadku zawartej umowy o pracę, składka liczona będzie już od całej pensji. Nie może to być jednak kwota, która przekroczy trzydziestokrotną wysokość miesięcznego wynagrodzenia, jakie będzie kształtowało się na rok 2017. Z jednej strony zmiany te w pierwotnym założeniu mają prowadzić do likwidacji umów zlecenia, a częstszego zawierania przez pracodawców umów o pracę na okres bezterminowy. Czas jednak pokaże, czy plan ten nie przyniesie odwrotnego skutku, ponieważ wprowadzone zmiany powodują, że pracodawca musi ponosić większe koszty, może więc czuć się mniej zainteresowany zawarciem umowy z pracownikiem, aby nie stracić jeszcze więcej ze swoich dochodów. Wzrost kosztów zatrudnienia niestety ze sporym prawdopodobieństwem może prowadzić do zmniejszenia się zawieranych jakichkolwiek umów z pracownikami. W ten sposób wzrośnie stopa bezrobocia i poszerzy się w stosunku do obecnej sytuacji, szara strefa. Poza zmianami w zawieraniu umów o zlecenie i ich oskładkowaniu, zmiany z czasem mają dotknąć także umów o dzieło. Będą to podobne rozwiązania, jednak czy i w jaki sposób znajdą odzwierciedlenie w rzeczywistości, czas pokaże. Według Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej dodatkowe składki od umów zlecenie, z którymi już teraz borykają się pracodawcy, to wpływy do FUS kształtujące się na poziomie nawet 350 mln zł. Ministerstwo opracowując ten plan i decydując się na wprowadzanie każdego roku począwszy od 2015 kolejnych zmian, ma na celu zwiększyć liczbę zatrudnionych na podstawie umowy o pracę, ale to co w teorii wygląda korzystnie, może w praktyce przynieść niestety efekt odmienny i poszukiwanie pracy stanie się jeszcze większym wyzwaniem niż do tej pory.

 
 
 
 
Live Chat Software